Uprowadzona


Wydawnictwo: Filia
Autor: Charlie Donlea
Tytuł oryginalny: The Girl Who Was Taken
Data wydania: 23 maja 2018
Liczba stron: 500

 „W trakcie wakacyjnej imprezy na plaży Nicole Cutty i Megan McDonald zostają porwane. Policja prowadzi szeroko zakrojone poszukiwania, jednak nie znajduje po dziewczynach żadnego śladu. Niedługo potem ledwo żywa Megan cudem ucieka z bunkra ukrytego w głębokim lesie.

Rok później książka na temat jej ucieczki ma już status bestsellera, a Megan staje się gwiazdą. Historię jej triumfalnej ucieczki zaburza tylko jeden szczegół: Nicole nadal nie odnaleziono. Starsza siostra uprowadzonej dziewczyny, Livia, pracuje w prosektorium i spodziewa się, że któregoś dnia przyjdzie jej zbadać ciało siostry i zrozumieć tajemnicę jej zniknięcia. Zamiast tego na jej stole ląduje ciało młodego mężczyzny, które łączy się ze sprawami zaginięć dziewczyn w całym kraju.

Powodowana niezdrową ciekawością Livia nawiązuje kontakt z Megan, której wiedza wykracza daleko poza to, co można przeczytać bestsellerowej książce, a strzępy wspomnień dziewczyny stopniowo składają się w przerażającą całość.”

   Miałam już okazję przeczytać poprzednią książkę Charlie’go Donlea. „Dziewczyna z Summit Lake” idealnie trafiła w mój gust, więc nie sprawdzenie jego najnowszej pozycji byłoby grzechem! Tym bardziej, że opis niesamowicie mnie zaintrygował.

   Nie zawiodłam się w najmniejszym nawet stopniu.

   Po raz kolejny dostałam trochę wydumaną historię, ale przy tym ciekawą i oryginalną. Fabuła jest dość skomplikowana i pełna haczyków, na które łatwo się natknąć. Niekiedy było nieco przewidywalnie oraz schematycznie, ale dla równowagi pojawiły się też bardziej zaskakujące momenty.  Mimo tych wszystkich zakrętów autor dba o to, aby wszystko było spójne i dopracowane. Posługuje się przy tym prostym i przystępnym piórem, które nie sprawia najmniejszych problemów w odbiorze. Dzięki temu całość czyta się lekko, w naprawdę ekspresowym tempie.  Jedyna na co mogę się poskarżyć, to brak takiego intensywnego, elektryzującego napięcia.  Ale jakoś za bardzo mi to nie przeszkadzało, bo książkę pochłonęłam bez reszty. Kreację bohaterów uważam za dobrą. Może nie zostaną w mojej pamięci na dłużej, ale przynajmniej nie sprawiali wrażenia papierowych.

   Podsumowując, i tym razem spędziłam przyjemnie kilka godzin z twórczością Charlie’go Donlea. Jestem pewna, że w przyszłości bez wahania będę sięgać po jego książki.

Serdecznie dziękuję za egzemplarz Wydawnictwo Filia. 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPOWIEDŹ: Unf*uck Yourself. Napraw się

Nora

Jutro należy do kotów