Mój zawodnik


Wydawnictwo: Editio Red
Autor: K. Bromberg
Tytuł oryginalny: The Player
Rok wydania: 2018
Liczba stron: 296

„Easton Wylder jesto gwiazdą baseballu, a sport to całe jego życie: pasja, walka, uderzenie adrenaliny i ogłuszający krzyk kibiców. Niespodziewana kontuzja wyłącza go jednak z gry. Prędko się okazuje, że uraz jest poważniejszy, niż przypuszczał, i konieczne staje się przeprowadzenie cyklu fizjoterapii. Klub zatrudnia w tym celu szanowanego fizjoterapeutę, doktora Daltona. Jednakże na pierwszej sesji zamiast doktora zjawia się jego córka, Scout.

Dziewczyna doskonale zna się na fizjoterapii, a rehabilitacją Eastona zajęła się na wyraźne życzenie swojego ojca. Niemniej jest kobietą młodą, śliczną, bystrą, zadziorną i pełną ogromnego wdzięku. Prędko orientuje się, że nowe zadanie może okazać się bardzo trudne do wykonania. Po pierwsze, musi udowodnić, że ona — dziewczyna — może z powodzeniem prowadzić rehabilitację w pierwszoligowym klubie, bo ma odpowiednią wiedzę i umiejętności, aby sprawić, by Easton mógł znów wyjść na boisko. Po drugie, musi dotykać najbardziej pociągającego mężczyznę, z jakim kiedykolwiek miała do czynienia, i nie wolno jej go pożądać. Dla terapeuty pacjent ma pozostać zakazanym owocem.

Ma pozostać, ale to nie takie proste. Easton ma bowiem tak cudownie umięśnione ciało. Gładką, jedwabiście ciepłą skórę. Przedziwne oczy, w które Scout mogłaby się wpatrywać bez końca. Jest psotny i bezczelny, a chwilami słodki i bezbronny. Kiedy dziewczyna dotyka Eastona, cały czas balansuje na krawędzi. Niepostrzeżenie rozkręca się spirala pragnień, wszelkie granice zostają przekroczone, a kolejne bazy zdobywane raz po raz... Rozpoczyna się niezwykły, ekscytujący i najbardziej emocjonalny mecz, jaki kiedykolwiek miałaś okazję oglądać!

   Liczyłam na to, że „Mój zawodnik” bardziej mnie porwie. Lektura wciąga od pierwszych stron, ale kolejne strony pochłaniałam bez większych emocji. Fabuła jest dość standardowa, w sumie nie zauważyłam jakichś bardziej oryginalnych posunięć ze strony autorki. Chociaż podobała mi się naprzemienna narracja, która pozwoliła na głębsze spojrzenie na całą historię i lepsze poznanie bohaterów. Niestety postacie są praktycznie do bólu schematyczne i beznamiętne. Nie byłam w stanie wyczuć pomiędzy nimi chemii. Autorka posługuje się lekki i przyjemnym w odbiorze piórem, więc czytanie szło mi sprawnie. Jestem ciekawa, co pojawi się w następnym tomie. Na razie oceniam tę książkę, jako taki w miarę dobry erotyk, z potencjałem na naprawdę dobrą pozycję z tego gatunku.

Serdecznie dziękuję za egzemplarz Wydawnictwo Editio Red. 



Komentarze

  1. Szkoda, że fabuła jest standardowa :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ladne okladki :) Lubie drukowac takie rzeczy i wieszac w antyramach jako plakaty :) Na szczescie znam dobre ksero we Wrocławiu. Mam nadzieje, ze wszystko wyjdzie bardzo fajnie :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Cykl: Dziesięć płytkich oddechów

Cykl: Marek Berner