Imperium na piasku


Wydawnictwo: Młody Book
Autor: Kayla Olson
Tytuł oryginalny: Sandcastle Empire
Data wydania: 23 maja 2018
Liczba stron: 450

„Czy można przeżyć, gdy nie ma już nadziei?

Trzymająca w napięciu dystopijna wizja przyszłości.

Przed wojną życie siedemnastoletniej Eden było łatwe – klimatyzacja, lody trzy razy dziennie, długie dnie spędzane na plaży. Ale gdy wybuchła rebelia, wszystko się zmieniło.

Władzę na Ziemi przejęła Wataha, a totalitaryzm nowych przywódców doprowadził do uwięzienia i zamordowania tysięcy ludzi. Eden pozbawiono wszystkiego, co kochała: zabito jej rodzinę i przyjaciół, zniszczono dom, a ją uwięziono. Ale dziewczyna nie ma zamiaru się poddać. Zrobi wszystko, żeby dostać się na legendarną wyspę Sanctuary, która jest siedzibą ruchu oporu.

Po kilku dniach żeglugi dociera do celu i spotyka innych przeciwników Watahy. Ale radość Eden trwa krótko. Gdy znika jedna z jej towarzyszek i grupa rozpoczyna poszukiwania, okazuje się, że na wyspie roi się od niebezpieczeństw. Przedzierając się przez dżunglę odkrywają śmiertelne pułapki oraz wroga, którego się nie spodziewali.

To miejsce może się okazać znacznie groźniejsze niż świat, od którego Eden uciekła, ale dziewczyna wie, że musi przetrwać, by odzyskać wolność.”

   Na tę książkę niecierpliwie czekałam od momentu, w którym zapoznałam się z jej intrygującym opisem. Miałam co do niej naprawdę spore oczekiwania i bałam się, że książka nie będzie w stanie im sprosta. Na szczęście moje potrzeby okazały się nieuzasadnione. Po raz kolejny przekonałam się, że wydawnictwo Młody Book wydaje porządne pozycje.


   Książka Kayli Olson przerosła moje najśmielsze oczekiwania. Naprawdę jestem pod ogromnym wrażeniem.  Sam pomysł na fabułę może i nie był jakiś specjalnie nietypowy, ale wykonanie nadrabia brak większej oryginalności. Kayla Olson przedstawiła nowe spojrzenie na postapokaliptyczny świat, które autentycznie zaciekawia i absorbuje. Zadbała o to, żeby w standardowej otoczce znalazły się zdumiewające wątki. W treści przewija się sporo zaskakujących zwrotów akcji. Lektura trzyma w napięciu dzięki przemyślanym i zawirowanym splotom wydarzeń, jak i również faktami, które wypływają w najmniej oczekiwanych momentach. Historia wciąga już od pierwszych stron. Autorka postanowiła zacząć z kopyta, a nie stopniowo rozwijać tempo akcji. Co jest dla mnie ogromnym plusem i ukłonem w jej stronę. Uwielbiam książki, w których dzieje się dużo i szybko. Styl, jakim posługuje się Kayla Olsen, jest przystępny i prosty w odbierze. Dzięki czemu lektura jest tym przyjemniejsza i łatwiejsza do błyskawicznego pochłaniania. Co do kreacji głównych bohaterów, to jestem w niebo wzięta. Uwaga! Nie wzbudzają irytacji, czy rozdrażnienia! Nic nie psuje mi tak przyjemności z czytania, jak nierzeczywiste i denerwujące postacie. Na szczęście tutaj takich nie ma, ale są za to przesympatyczne i pełnokrwiste charaktery.

   Książkę przeczytałam praktycznie na dwa razy. Odrywałam się jedynie na chwilę i to w przypadkach, gdy naprawdę musiałam zająć się czymś innym.  Tym sposobem ląduje ona na liście moich „najulubieńców”, czyli bądźcie przygotowani na to, że będę Was nią zadręczać. :D

Serdecznie dziękuję za egzemplarz Wydawnictwo Młody Book.




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPOWIEDŹ: Unf*uck Yourself. Napraw się

Goodbye Days

Czarne ostrze