Negatyw


Wydawnictwo: Burda Książki
Autor: Klaudiusz Szymańczak
Tytuł oryginalny: Negatyw
Data wydania: 9 maja 2018
Liczba stron: 456

   Rok 2016. Warszawa, Praga.
W kanale ściekowym policja znajduje wiszące na łańcuchu, nagie zwłoki mężczyzny. Okazuje się, że to syn amerykańskiego dyplomaty.
   Rok 2017. Nowy Jork, dzielnica Harlem.
W hotelu znajdującym się w tej dzielnicy zostaje zamordowany młody turysta. Okazuje się, że narzędziem zbrodni jest pozytywka znajdująca się w jego ciele. Niezidentyfikowany mężczyzna miał przy sobie sporą ilość gotówki, co wszystkich zastanawia.

   W oba śledztwa zostaje zaangażowany John Slade, który ma pomóc w rozwikłaniu tych spraw.  Agent FBI jest ma polskie korzenie, więc bardzo dobrze idzie mi porozumiewanie się po polsku.  Mężczyzna skrywa niebezpieczne tajemnice, które mogą zaważyć na finale obu śledztw.

   Może zacznę od tego, co tak naprawdę przyciągnęło moją uwagę do tej książki. Mówiąc całkowicie szczerze przyznam się, iż była to ta okładka.  Ciężko było mi od niej odwrócić wzrok. Tym bardziej, że jest tak niesamowicie klimatyczna i sprawia wrażenie takiej zachwycająco ponurej. Jak się później okazuje, jest idealną otoczką dla treści.

   „Negatyw” jest debiutem literackim Klaudiusza Szymańczaka, emerytowanego pruszkowskiego policjanta. Gdy się o tym dowiedziałam, okładka zeszła na drugi plan i moje zaintrygowanie spłynęło na treść. Autor stworzył naprawdę dobrą historię. Początkowo ciężko było mi się w ciągnąc w lekturę, ale jak tylko przyzwyczaiłam się do zabiegu związanego z przeskokami w czasie, to treść całkowicie mnie pochłonęła. Fabuła jest skomplikowana, ale przemyślana. Oprócz motywu kryminalnego, przewija się tutaj sporo innych ciekawie rozwiniętych wątków. Akcja nabiera tempa i zaskakujące zwroty wydarzeń wyskakują jak grzybki po deszczu. Gdy już myślałam, że dochodzenie dobiegło końca, że sprawa rozstała rozwiązana, to na jaw wychodziły nowe fakty, które temu przeczyły.  W ten sposób świetnie utrzymywało się napięcie. Jeżeli chodzi o kreację głównego bohatera, to postać Johna świetnie się udała. Sprawiał wrażenie wiarygodnego, realistycznego i skomplikowanego. Osobiście go polubiłam i z zaciekawieniem obserwowałam jego zmagania. „Negatyw” jest powieścią, której warto poświecić te kilka godzin. Tym bardziej, że lektura idzie błyskawicznie, gdy już wciągniemy się w treść.

Serdecznie dziękuję za egzemplarz Wydawnictwu Burda Książki.







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój zawodnik

Cykl: Marek Berner

Cykl: Dziesięć płytkich oddechów