Post Scriptum


Wydawnictwo: Jaguar
Autor: Milena Wójtowicz
Tytuł oryginalny: Post Scriptum
Data wydania: 25 kwietnia 2018
Liczba stron: 400

„Piotr Strzelecki, psycholog, coach i doradca post mortem wraz z Sabiną Piechotą, specjalistką ds. BHP prowadzi firmę PS Consulting, której docelowymi klientami są osoby nienormatywne: wampiry, wiły, wilkołaki, obłoczniki. Piotr i Sabina też są nie do końca ludźmi… i radzą sobie z tym każde na swój sposób. Ona nadmiernym spożyciem wyrobów cukierniczych, on medytacją i wdychaniem lawendy. 

Przypadkiem oboje zostają wplątani w intrygę kryminalną: ktoś nastaje na życie (lub też egzystencję duchową) brzeskich nienormatywnych. Mimo oporów ze strony Sabiny, z inicjatywy Piotra podejmują śledztwo – a raczej próbują je podjąć. Świadomi własnego braku kompetencji w pracy detektywistycznej, szukają pomocy u opolskiego policjanta, który raz w miesiącu zwykł wyć do księżyca. Tymczasem tajemniczy morderca sięga po osikowy kołek… i sprawy przybierają bardzo niekorzystny obrót dla pary detektywów-amatorów.

Brzmi intrygująco, prawda?

   Ja się zapałam na ten opis, chociaż kwestia wampirów średnio mnie interesowała. Wiele dobrego słyszałam o książkach tej autorki, ale jak dotąd nie miałam okazji sama się przekonać, czy rzeczywiście jest taka dobra. Już jakiś czas temu postanowiłam sobie, iż będę dawać szanse polskim autorom oraz, że będę w końcu brać się za książki tych odwlekanych pisarzy. Tym oto sposobem zmobilizowałam się do sięgnięcia po „Post Scriptum”.

   Muszę przyznać, że jestem naprawdę mile zaskoczona i już wiem, że na pewno sięgnę po inne książki autorstwa Mileny Wójtowicz. Autorka miała naprawdę świetny pomyśl na ciekawą i wciągająca fabułę. Na szczęście na pomyśle się nie skończyło i wykonanie również jest godne uznania. Książka wciąga już od pierwszych stron,a  lektura mija w błyskawicznym tempie. To historia, do której można przysiąść praktycznie na raz. Styl w jakim została napisana jest przystępny i lekki, więc treść nie ciąży ani nie nuży. Bohaterowie wzbudzają sympatię. Są barwi, pełnokrwiści i naprawdę osobliwi, a do tego zabawni. W sumie humor jest niemal stale obecny na kartach powieści.  Ja się świetnie ubawiłam i zrelaksowałam podczas jej czytania.To intrygująca i zaskakująca pozycja, idealna dla fanów fantastyki.  

Serdecznie dziękuję za egzemplarz Wydawnictwo Jaguar.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ZAPOWIEDŹ: Unf*uck Yourself. Napraw się

Nora

Jutro należy do kotów